wtorek, 2 maja 2017

Jak dotrzeć do Brunei?

Odpowiadając na pytanie w tytule, najprościej – samolotem. W moim przypadku, prosto do Brunei nim jednak nie doleciałam. Jako miejsce lądowania wybrałam malezyjskie Kota Kinabalu. Stamtąd również można przeprawić się samolotem, ale Royal Brunei – jak jednak przystało na narodową linię bogatego kraju – jest linią drogą. Wybrałam zatem dwie inne opcje z pozostałych trzech.

Skorzystałam z porad m.in. Lonely Planet (za którym w sumie nie przepadam).

sobota, 22 kwietnia 2017

A few hours in Macau

Być w Hong Kongu i nie zwiedzić Makao? Byłby grzech! Od początku zatem tak planowałam wyjazd, aby uwzględnić jeden dzień tam. Myślałam nawet o spędzeniu nocy, ale nie znalazłam żadnego hostelu ani hotelu poniżej mojego maksimum, czyli 150 zł za noc. Miałam zatem dwie opcje do wyboru. Albo przypłynąć i odpłynąć w ciągu jednego dnia. Albo przypłynąć z Hongkongu i odlecieć do kolejnego punktu wyjazdu, czyli na Tajwan.

Zadecydowała cena biletu lotniczego. Lot Hongkong–Tajpej w wybranych datach kosztował dwukrotnie więcej od lotu Makao–Kaohsiung. Świetnie się zatem złożyło, bo trafiłam dobrą cenę za bilet lotniczy oraz trasa całego wyjazdu zaczęła się układać w logiczną całość.

czwartek, 20 kwietnia 2017

One day in Hong Kong

W Hongkongu spędziłam 1,5 dnia. Bardzo chciałam zobaczyć to miasto, bo sama nazwa jest przyciągająca. Byłam ciekawa, jakie jest, zwłaszcza po przejęciu przez Chiny spod panowania Brytyjczyków. 


Tego malutkiego kościółka nie widać za bardzo na tle wieżowców...

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Koszty 3. dni w Kijowie

Wspominałam w notce o Czarnobylu, że już w trakcie pierwszego pobytu w Kijowie żałowałam, że zaplanowałam tak krótki tam pobyt. Wiedziałam, że muszę wrócić do tego pięknego miasta, więc jak tylko pojawiła się informacja, że Wizzair startuje z lotami z Gdańska na Żuliany, to byłam prawdopodobnie jedną z pierwszych osób, która kupiła bilety na pierwsze w tamtym kierunku loty tego przewoźnika. Cena za nie nie była wcale niska, jednak zależało mi, aby to było w danym terminie, czyli w przedłużony „długi weekend” sierpniowy. Za bilety zapłaciłam 278 zł.

Wylot był w sobotę, 13.08., a powrót do Gdańska rano 16.08., więc jako że musiałabym i tak wziąć dzień urlopu, to postanowiłam zostać na wybrzeżu do wieczora. Bilet powrotny Ryanairem do Modlina kosztował z opłatą za płatność kartą 19,41 zł. Z Modlina do domu wróciłam pociągiem za 15,50 zł.

Nad Dnieprem

czwartek, 30 marca 2017

D jak Dobczyce

Od tygodnia skanuję swój zbiór widokówek. Zrobił się całkiem pokaźny od mojego wpisu z czerwca 2013 r. Wtedy miałam ich blisko 4000. Aktualnie jest ich ponad 9000, więc mam sporo roboty digitalizacyjnej.

Dzisiaj zrobiłam literkę „D” jak choćby Dobczyce. Z tej miejscowości mam tylko jedną pocztówkę, ale taką wyczekaną. Bardzo ją chciałam mieć, ale wcale nie ze względu na to, że jest nieprzeciętnie piękna, w barwach jesieni. Też nie dlatego, że znajduje się na niej zamek, zbudowany prawdopodobnie w XIV w., czyli w epoce, którą lubię najbardziej. Chciałam ją posiadać w swoich zbiorach, ponieważ przypomina mi lata studenckie oraz wyjazd hydrotechniczny z 2009 r., kiedy to – z racji wykształcenia – mogłam zwiedzić przyległy do wzgórza zamkowego obiekt hydrotechniczny.

Copyright: Wojciech Gorgolewski (fot.) i Agencja MARGO (wyd.)